pewność siebie

A gdybyś tak mógł wybrać jakie zasoby z góry będą Ci dane? Inteligencja, bogactwo, pewność siebie, uroda – który byś wybrał? Najprawdopodobniej nie wybierzesz pewności siebie. Inteligencja, bogactwo, uroda brzmią bardzo kusząco. Ale czy to faktycznie najlepsza decyzja? 

Osoby obdarzone wysokim ilorazem inteligencji, znające odpowiedź na większość pytań, nie zawsze mają w sobie tyle odwagi, by realizować to, co wydaje się rozsądne. Możesz mieć pomysł na świetny biznes, ale brak pewności siebie nigdy nie pozwoli Ci na założenie własnej firmy. A co z bogactwem czy urodą? Osoby majętne lub atrakcyjne fizycznie niekoniecznie są równocześnie otwarte i przebojowe na tyle, by z łatwością poznawać nowe osoby, np. nowych klientów czy życiowych partnerów. Jak widzisz, te cechy, bez wsparcia pewności siebie, tracą swoją moc. Pewność siebie pozwala nam wykorzystywać inne zasoby, czerpać z nich, by osiągać nieprzeciętne rezultaty. 

Po co Ci pewność siebie?

Osoby pewne siebie mają większą łatwość w zabraniu głosu w towarzystwie, wypowiadaniu własnego zdania, prezentowaniu się czy odmawianiu. Kiedy przydaje nam się pewność siebie? W zasadzie ciężko powiedzieć, kiedy się nie przydaje! Zarówno w życiu prywatnym, jak i w zawodowym jest ona bardzo pomocna. Pracownikom pewnym siebie przypisujemy większe zdolności i podziwiamy ich. Liczymy się z ich zdaniem i chętniej przystajemy na ich propozycje. Myśląc o dobrym liderze, często widzimy oczami wyobraźni osobę pewną siebie, właśnie za taką chcemy podążać. 

Lider, który ma dużą wiedzę na temat zarządzania, który jest empatyczny i pracowity, ale równocześnie nieśmiały i niepewny swoich decyzji, będzie mieć trudność w  zbudowaniu autorytetu w oczach zespołu. Pewność siebie dodaje charyzmy liderom.

O tym jak autentyczność wpływa dodatkowo na zwiększenie pewności siebie pisała Alina Osowska w artykule “Jak autentyczność może wzmocnić Twoją pewność siebie”.

Nikt z nas nie rodzi się pewnym siebie

Z upływem czasu, z doświadczeniem, nabieramy śmiałości. W sytuacjach dobrze nam znanych, czujemy się swobodniej. Jeśli pracujesz na tym samym stanowisku od kilku lat, to doskonale wiesz jak wykonywać swoje obowiązki. Nie odczuwasz już stresu. Przypomnij sobie jednak pierwsze dni w pracy. Mógł to być dla Ciebie stresujący moment. Nowe miejsce, nieznani ludzie, niepewność czy sprawdzisz się w zleconych zadaniach. Zgadza się? Wszystko było nowe, a więc i pewność siebie była niższa. I to jest jak najbardziej naturalne. Stresujemy się i tracimy grunt pod nogami w sytuacjach nieznanych, zaś w momencie, gdy robimy daną czynność po raz kolejny, czujemy się znacznie pewniej. 

Ciekawym jest również fakt, że nawet jeśli na co dzień w pracy osiągnąłeś już poziom specjalisty i czujesz się pewnie w swoim fachu, to wciąż pojawiają się sytuacje, w których tracisz pewność siebie, np. poznając nowych ludzi czy występując publicznie. Dlaczego tak się dzieje? Z prostego powodu: nie robisz tego zbyt często. 

Dlaczego stresujemy się w sytuacjach, których nie znamy?

Wyobraź sobie, że idziesz na rozmowę rekrutacyjną. Odczuwasz stres? Raczej tak, lub co najmniej dreszczyk emocji. Dlaczego? Bo nie potrafisz sobie wyobrazić, co czeka Cię podczas rozmowy. Jak będzie wyglądać miejsce spotkania? Kim będzie rekruter? Jak będzie reagować na Twoje żarty? Czy nie zada pytania, na które nie będziesz znać odpowiedzi? Czy nie skompromitujesz się? W końcu chcesz wypaść dobrze, a masz tylko jedną szansę…

Nie możesz wyobrazić sobie przebiegu danej sytuacji, ponieważ masz za mało danych. W konsekwencji Twój mózg sam próbuje stworzyć scenariusz sytuacji. Dokładnie tak samo, jak w momencie, gdy czytasz książkę i wyobrażasz sobie jak wyglądają bohaterzy i akcje pomiędzy nimi. Problem z tworzeniem scenariuszy jest taki, że często są to czarne scenariusze.

Czarne scenariusze

Czarne scenariusze, czyli wyobrażenie najgorszego rozwoju sytuacji. Jak mógłby wyglądać czarny scenariusz rozmowy rekrutacyjnej? Nie możesz znaleźć miejsca spotkania, bo Google Maps źle Cię pokierował, zjada Cię stres, więc nie udzielasz najlepszej odpowiedzi na pytanie: “gdzie widzisz się za pięć lat”, zaś w części sprawdzającej poziom języka angielskiego wypadasz fatalnie, bo nie zrozumiałeś dobrze pytania, itd, itd…

Co ciekawe większość czarnych scenariuszy, nigdy się nie spełnia. To jednak nie przeszkadza nam pielęgnować ich w naszych głowach 🙂

Jeśli chcesz nauczyć się, jak radzić sobie z czarnymi scenariuszami, to wypróbuj ćwiczenie poniżej!

Pogromca zmartwień

To ćwiczenie nazywam pogromcą zmartwień, dlatego że pokonuje nasz strach. Możesz je wykonywać przed każdą stresującą sytuacją. W rezultacie obniży się Twój poziom stresu i poczujesz się pewniej.

  1. Opisz sytuację, w której tracisz pewność siebie.
  2. Jaki jest najgorszy możliwy scenariusz, który może się wydarzyć? Czego się boisz?
  3. Jak możesz zapobiec tej sytuacji wcześniej? Co zrobisz, gdy to Ci się przytrafi? 

Przykład:
1. Stresują mnie wystąpienia publiczne.
2. Podczas wystąpienia zestresuję się tak bardzo, że nie będę wiedzieć, co powiedzieć. Innymi słowy “zapomnę języka w gębie”.
3. By zapobiec temu wcześniej, spiszę sobie na kartce lub w telefonie ramową agendę prezentacji, by w razie konieczności, móc na nią zerknąć i przypomnieć sobie, co chciałem powiedzieć.
Jeśli podczas wystąpienia faktycznie będę mieć czarną dziurę, to po prostu o tym powiem, np. “Przepraszam, ale umknęła mi myśl, którą chciałem przekazać. Pozwólcie, że zerknę na swoje notatki”.

Teraz Twoja kolej. Wypróbuj to ćwiczenie, byś o nim pamiętał w stresującej sytuacji. Snucie negatywnych scenariuszy może nas ograniczać i stresować. Jeśli jednak wyobrazisz sobie pozytywny scenariusz lub pomyślisz, jak możesz zapobiec danej sytuacji, to takie ćwiczenie ma działanie wzmacniające i uwalniające. Zaczynasz czuć, że masz kontrolę nad daną sytuacją i że jesteś do niej przygotowany.  

Jak zwiększyć swoją pewność siebie?

Nikogo nie trzeba przekonywać do podnoszenia swojej pewności siebie. Każdy z nas marzy o tym, by być na tyle odważnym, by z łatwością realizować postawione cele, by być przekonującym i charyzmatycznym. Poniżej znajdziesz 6 tricków jak zwiększyć swoją pewność siebie.

1. Zaprzyjaźnij się ze sobą

Podstawą Twojej pewności siebie jest zdrowa relacja z samym sobą. Znajomość mocnych stron i akceptacja słabości. Każdy je posiada, musisz tylko je zidentyfikować. Pierwszym krokiem w budowaniu pewności siebie jest zwiększenie samoświadomości. Kim jesteś? Jakie są Twoje mocne strony? Co Cię wyróżnia? Co naprawdę lubisz robić? Kiedy tracisz grunt pod nogami? Co Cię stresuje? 

Pomyśl o tym. To nie są puste pytania. Tu kryją się ważne dla Ciebie odpowiedzi. Być może ciągle słyszysz, że najważniejszym jest dobrze poznać samego siebie i traktujesz to jako pusty frazes. Jednak bez tego ciężko Ci będzie przenosić góry.
W momencie gdy wiemy, na co nas stać, a co wychodzi poza naszą strefę komfortu lub poza nasze kompetencje, ciężko nas zaskoczyć. Dobrze jest znać motywy swoich działań, rozumieć dlaczego właśnie w taki sposób reagujesz w danej sytuacji. Dlaczego w Twojej głowie pojawiają się takie myśli i dlaczego odczuwasz konkretne emocje. Co leży u podstaw Twoich działań? Dzięki temu szybciej zrozumiesz dlaczego z takim trudem przychodzi Ci np. nauka języka obcego.

Jeśli znasz swoje mocne i słabe strony, to w kryzysowych sytuacjach nie musisz nic nikomu udowadniać. Albo wiesz, że jesteś w stanie coś zrobić i sprawnie to robisz, albo nie i wtedy zlecasz zadanie innej osobie. Wydaje się bardzo proste, jednak bez odrobiny pokory ciężkie do wdrożenia.

2. Powtarzaj działania

Im więcej razy wykonasz dane zadanie, tym większą sprawność w nim osiągniesz. Jeśli codziennie prowadzisz rozmowy telefoniczne, to załatwienie kolejnej sprawy przez telefon nie jest dla Ciebie żadnym problemem. Wiele osób drży jednak na myśl o wykonaniu telefonu. Wolą napisać maila lub porozmawiać z kimś na żywo, bo rozmowa przez telefon ich stresuje. Dlaczego? Pewnie dlatego, że rzadko zdarza im się załatwiać coś telefonicznie. Nie są do tego przyzwyczajeni.

I tak właśnie jest z naszą pewnością siebie. Z łatwością przychodzą nam sytuacje, które wykonujemy często. Nawet jeśli początkowo były bardzo stresujące, to z czasem są coraz łatwiejsze.

Jeśli chcesz być pewny siebie np. podczas wystąpień publicznych, staraj się jak najczęściej przemawiać. Każdą okazję traktuj jak trening. Zabieraj głos publicznie, pojawiaj się na spotkaniach networkingowych, poznawaj nowe osoby, bądź otwarty na rozmowy z innymi, występuj w pracy. Dzięki temu ta sytuacja nie będzie dla Ciebie tak nowa i tajemnicza.

Trening czyni mistrza. Nie zniechęcaj się szybko. Bądź wytrwały i powtarzaj działania, a zobaczysz, że z czasem stres minie i dana czynność będzie przychodzić Ci łatwiej.

3. Rób rzeczy, na które nie masz odwagi

Innymi słowy, wychodź poza swoją strefę komfortu. Wiem, że “strefa komfortu” znów może Ci się negatywnie kojarzyć, bo słyszysz to od każdego “coacha”, a będąc precyzyjnym: trenera motywacyjnego. Jeśli na co dzień podejmujesz działania, które leżą wyłącznie w strefie komfortu, to czujesz się dobrze i komfortowo, ale nie rozwijasz się. Robisz tylko rzeczy, które doskonale potrafisz, więc nie wykształcasz nowych umiejętności, nie przesuwasz swoich granic. Stoisz w miejscu.

Próbuj małymi krokami. Nie chodzi o to, żeby chcąc występować publicznie, rzucić się na głęboką wodę i wystąpić przed tysięczną publicznością na Stadionie Narodowym. Spróbuj najpierw przeprowadzić prezentację przed 5 osobami. Potem przed 15, a następnie postaraj się o wystąpienie na branżowym wydarzeniu dla 40 osób. Na dużą sceną przyjdzie jeszcze czas.

Jeśli czeka Cię spotkanie z potencjalnym klientem, podczas którego możesz zaprezentować swój produkt, zrób to. Ale najpierw wygłoś tę prezentację przed kimś bliskim albo nagraj sam siebie na kamerę czy dyktafon. To z pewnością będzie dla Ciebie wyjście ze strefy komfortu, ale metodą małych kroków.

T. Harv Eker, ceniony mówca motywacyjny, trafnie zauważył: “Ludzie sukcesu odczuwają strach, ludzie sukcesu mają wątpliwości, ludzie sukcesu mają obawy. Po prostu nie pozwalają, aby te uczucia powstrzymały ich.” To naturalne, że się stresujesz i czujesz niepewnie. Jeśli do tego jesteś perfekcjonistą, to takie podejście nie ułatwia. Stres i strach jest ok, akceptuj te emocje, ale nie pozwól im, by Cię ograniczały w rozwoju.

4. Zwracaj uwagę na postawę ciała

Nasze emocje i postawa ciała są jak naczynia połączone. Gdy jesteś w złym nastroju, automatycznie kulisz się w sobie, pochylasz głowę, spuszczasz wzrok. Zazwyczaj nie kontrolujesz tego, to dzieje się automatycznie. Zaś w sytuacji, gdy czujesz radość i pewność, automatycznie prostujesz plecy, patrzysz przed siebie, głowę unosisz wysoko. Zauważyłeś? Co ciekawe, tak samo zachowują się zwierzęta. Jeśli masz swojego pupila, to z pewnością zaobserwowałeś, że pies z podkulonym ogonem i spuszczoną głową nie jest w najlepszym humorze. 

To jak czujemy się, wpływa na postawę naszego ciała i odwrotnie! To w jakiej pozycji siedzisz czy stoisz, oddziałuje na Twoje samopoczucie! Jeśli stoisz w pozycji otwartej (nogi na szerokość bioder, ręce swobodnie wzdłuż ciała lub oparte pod boki, wyprostowana sylwetka), to do Twojego mózgu dochodzi informacja, że wszystko gra i ustawia się na tryb: “jest dobrze, nie ma zagrożenia”. Jeśli zaś masz tendencję do garbienia się, krzyżowania rąk, zaplatania nóg, to znów Twój mózg odczytuje sygnały płynące z mowy ciała, które mówią: “nie czuję się zbyt dobrze”.

Zadbaj więc, by w sytuacji, w której potrzebujesz dodać sobie otuchy, być wyprostowanym. Przed wyjściem na scenę, nie siedź zgarbiony, nerwowo przeglądając notatki. Jeśli czekasz na rozmowę rekrutacyjną czy spotkanie z klientem, nie siedź skulony, patrząc w telefon z głową w dół. Zamiast tego, wyprostuj się, zajmij swoim ciałem jak najwięcej miejsca na krześle, a jeśli stoisz, to pamiętaj, by rozluźnić ręce i patrzeć przed siebie, a nie w podłogę.

pewność siebie

5. Pozwól sobie na błędy i wady

Być pewnym siebie nie oznacza być nieomylnym. Ten punkt może zmienić Twoje podejście do pewności siebie. Pewność siebie może być wzmacniana, jeśli jesteś przebojowy w towarzystwie, jeśli jesteś w centrum uwagi i wszyscy Cię słuchają, jeśli masz otwartą postawę ciała czy zajmujesz więcej miejsca wokół siebie. To wszystko jest ok, dopóki masz z tyłu głowy, że nie musisz udawać kogoś perfekcyjnego w każdej sytuacji. Kogoś, kto zna odpowiedzi na wszystkie pytania. Kogoś, komu wszystko się udaje. Nie musisz nikogo udawać, by być pewnym siebie.

Każdy z nas wie, że ma gorsze dni czy zadania, w których nie czuje się najlepiej. Nie każdy jednak akceptuje swoje słabe strony. Zauważyłeś, że osoby idealne często napawają nas lękiem i tworzą barierę w budowaniu relacji? W końcu nigdy nie będziemy tacy jak oni. Pozwól sobie na popełnianie błędów, na to, że nie masz racji, na to, że ktoś inny może mieć rację i to jest ok. 

Takie podejście da Ci więcej luzu i uspokoi Cię. Pamiętaj o swoich mocnych stronach i mów o nich bez fałszywej skromności, ale przy tym, pozwól sobie na błędy i wady. Zamiast skupiać się na perfekcyjnym obrazie samego siebie, zacznij doceniać siebie takim jakim jesteś, tak jak robi to Meryl Streep: „Kiedyś wchodziłam do pokoju pełnego ludzi i zastanawiałam się, czy oni mnie lubią. Dziś wchodzę i zastanawiam się, czy ja ich lubię.”

6. Zmień swoje podejście do porażek

Przestaw się na tryb uczenia się. Nie ma nic złego w tym, że coś Ci nie wyszło. Chyba, że ta sytuacja sprawia, że się załamujesz i przez długi czas rozpamiętujesz i żyjesz porażką. Osoby pewne siebie również potykają się, ale szybko po upadku wstają i otrzepują kolana, by iść dalej. Po nieudanym zadaniu wyciągnij wnioski na przyszłość. Powiedz głośno, że coś nie wyszło, ale dzięki temu w przyszłości będziesz wiedział, że należy inaczej podejść do zadania. 

Jeśli ktoś w pracy zwróci Ci uwagę, że wolałby, abyś jadł obiad w kuchni, a nie przy biurku, bo roztaczasz wokół siebie różne zapachy, to nie obrażaj się. Przyznaj, że nie pomyślałeś, że może to komuś przeszkadzać i od jutra będziesz jadał w jadalni. To prosty przykład. Jeśli szef zwraca Ci uwagę, że w danym projekcie nie uwzględniłeś ważnej zmiennej, która mocno wpłynęła na jakość projektu, to przyjmij to i podziękuj, że zwrócił Ci uwagę na coś, o czym Ty sam nie pomyślałeś. W kolejnych projektach na pewno weźmiesz to pod uwagę.

Peter T. Mcintyre (nowozelandzki malarz i twórca) powiedział kiedyś: “Pewność siebie nie ma źródła w tym, że zawsze ma się rację, ale w braku obawy przed pomyłką.”

Jeśli traktujesz porażki jak coś, czego należy unikać, to nigdy nie będziesz w pełni pewny siebie. Zawsze z tyłu głowy, będziesz słyszał: “a co, jeśli się nie uda”. Takie podejście blokuje nas i sprawia, że ciężej jest nam próbować nowych rzeczy. Jeśli chcesz być nieomylny i jak ognia boisz się pokazać ze słabszej strony, to ciężko będzie Ci wykorzystać swój potencjał w 100%. Niestety rozwój osobisty i zawodowy idzie w parze z sukcesem i porażką. Traktuj porażki jako naukę na przyszłość.

Podsumowanie

Wierzę, że te podpowiedzi pomogą Ci podnieść swoją pewność siebie. Sprawdź na sobie, które sposoby najlepiej na Ciebie działają, a jeśli masz swoje przetestowane tricki, to podziel się nimi w komentarzu pod artykułem!

Jeśli zainteresował Cię ten temat i chcesz pogłębić swoją wiedzę, to zachęcam Cię do ukończenia kursu: “10 wskazówek skutecznego przemawiania”, w którym znajdziesz 6 modułów pełnych profesjonalnej wiedzy, zarówno teoretycznej, jak i praktycznej o tym, jak opowiadać o sobie w sytuacjach prywatnych, zawodowych i w Social Mediach.

Marlena Momot – Autokreacja