rozwój

Zastanawiałeś się kiedyś, czy brudny kubek na biurku może mieć negatywny wpływ na Twój rozwój? A czytany “dla relaksu” plotkarski portal? Co z długimi, zaciętymi dyskusjami na ulubionych profilach na Facebooku? Czas na krótką analizę tego, czym się otaczamy.

Słyszałeś kiedyś o sloganie “jesteś tym, co jesz?”. Pewnie sumienie właśnie wyrzuca Ci wszystkie zjedzone na obiad fast foody, słodycze podjadane ukradkiem albo chipsy przy wieczornym filmie. Zatrzymaj na chwilę te skojarzenia i spróbuj pomyśleć o tym haśle szerzej. To, czym się karmisz, to nie tylko jedzenie. To także treści, emocje, otaczające Cię przedmioty, relacje z ludźmi. Wszystko, co bierzesz dla siebie ze świata, ma wpływ na Ciebie i Twój rozwój.

Kto czyta, nie błądzi?

Pierwszym obszarem, któremu warto się przyjrzeć, są treści. Codziennie przetwarzamy ich tysiące. Większość z nas ma wiele nawyków związanych z czytaniem książek, prasy czy przeglądaniem stron internetowych. A przecież odbieramy też treści w innej formie, niż pisana: jako obrazy, filmy, dźwięki. Nie możemy zapomnieć, że to, czym karmimy nasz umysł, ma ogromny wpływ na nasze funkcjonowanie.

Weźmy pod lupę naszą aktywność w sieci. Przeglądanie przypadkowych portali czy skanowanie wzrokiem treści w mediach społecznościowych wydaje się być niegroźne. Ale na dłuższą metę, obciąża naszą pamięć i umysł wiedzą “śmieciową”, obniża naszą koncentrację i efektywność. Obcowanie z językiem, któremu często daleko do pięknej polszczyzny, obniża nasze umiejętności sprawnego wyrażania się w mowie i w piśmie.

A przecież w tym samym czasie możemy zapoznawać się z treściami, które pobudzą nasz umysł do wysiłku. Nie chodzi o to, żeby w każdej wolnej chwili słuchać rozwojowych podcastów albo pochłaniać branżowe blogi. Wystarczy zamienić jedną lekturę poradnika na pozycję z literatury pięknej, raz w tygodniu odcinek popularnego serialu na uznany film fabularny a na Facebooku zrobić małą selekcję i zadbać o to, by nasza tablica zapełniła się wartościowymi treściami.

Troska o higienę umysłu, czyli o to, by nie został zaśmiecony tzw. wiedzą bezużyteczną i rozwijał zdolność do przetwarzania złożonych informacji czy do pracy kreatywnej, powinno być jednym z naszych podstawowych, codziennych zadań.

Poza tym, warto ćwiczyć umysł tak samo, jak ciało. Jeśli przez dłuższy czas nie stawiamy sobie żadnych intelektualnych wyzwań, może okazać się, że nie jesteśmy już zdolni do tworzenia treści na takim poziomie, jak kiedyś, bo nasz umysł dostosował się do tego, czym był przez nas karmiony.

PS. A jeśli sięgasz już po literaturę popularno-naukową to zachęcamy do sięgnięcia po tą naprawdę dobrą 😉 Przygotowaliśmy dla Ciebie listę 70 książek biznesowych, które warto przeczytać w dziedzinach sprzedaży, marketingu, brandingu, budowania relacji itp.

Kliknij w baner poniżej, pobierz listę i zacznij “karmić” swój umysł naprawdę dobrymi treściami!

rozwój

Inspiracja czy irytacja?

Być może ta kategoria Cię zaskoczy, ale to, jakie mamy relacje, warunkuje nasz rozwój. Możemy otaczać się ludźmi inspirującymi, którzy ciągną nas do góry, albo takimi, którzy nas demotywują i wspierają nasze leniuchowanie w strefie komfortu. Na tej samej zasadzie, możemy spędzać czas dobrej jakości z bliskimi, rozmawiać na ważne tematy, albo odkrywać nieznane obszary, zamiast pozostawać na poziomie niezobowiązujących pogawędek, jałowych dyskusji czy narzekania.

Coraz częściej można usłyszeć, że ktoś nazywany jest “energetyczną pijawką”. Relacje z takimi osobami – maruderami, pesymistami obarczającymi świat swoimi problemami pożerają naszą energię, której brakuje później na realizację osobistych priorytetów.  Toksyczne relacje sprawiają, że jesteśmy zmęczeni, zniechęceni, rozdrażnieni i trudno nam wrócić do stanu równowagi, która pozwola nam harmonijnie się rozwijać.

Jeśli zależy nam na rozwoju, warto zawalczyć o regularny kontakt z osobami, od których możemy się uczyć. I nie warto zamykać się tylko na zdobywanie wiedzy przydatną w naszej pracy, ale podglądać też styl życia, wyznawane wartości, pomysł na siebie.

Porządek mile widziany

To, co znajduje się wokół nas, wpływa na nasze możliwości. O ile uporządkowana przestrzeń wpłynie pozytywnie na koncentrację, chaos dookoła wprowadzi nieporządek w nasze działania. Wiele osób uważa, że sprzątanie jest przereklamowane, a funkcjonowanie w artystycznym nieładzie sprzyja kreatywności. Jednak udowodniono już, że to, jakimi przedmiotami się otaczamy, ma znaczenie. Im mniejsza liczba rzeczy wokół nas, tym łatwiej skoncentrować się nam na działaniach, jakie podejmujemy. Jeśli przytłaczają nas przedmioty, które uważamy za zbędne, łatwiej wpadniemy w zniechęcenie albo irytację w chwili zmęczenia. Wiele międzynarodowych korporacji precyzyjnie reguluje, jakie przedmioty mogą znaleźć się na biurku pracownika, a nawet wyznacza na nie konkretne miejsca!

Czyste biurko, czy przestrzeń, w jakiej przebywamy, to kolejny harmonijny element, który sprzyja higienie naszego umysłu, pozwala nam oszczędzić energię na pracę nad naszymi priorytetami i wspiera produktywność.

Swoją drogą, dbanie o porządek to dobre ćwiczenie regularności i konsekwencji, które później przydają się  w rozwijaniu własnego biznesu.

Jeśli pustka wokół miejsca pracy nam nie odpowiada, możemy też zadbać o źródło inspiracji, otaczając się grafikami lub cytatami pobudzającymi wyobraźnię.

Ach te emocje

O higienie umysłu czytałeś już kilka akapitów wyżej, zresztą na tym blogu przeczytasz o niej jeszcze nie raz. Tym, co skutecznie może blokować nasz rozwój jest otaczanie się negatywnymi emocjami. Mogą je generować sytuacje, w które wchodzimy, relacje, w których tkwimy albo, a może przede wszystkim, my sami.

Jeżeli chcemy zainwestować w nasz rozwój, musimy nauczyć się pracować z trudnymi emocjami – umieć na nie zareagować w taki sposób, żeby nie zaburzały naszego funkcjonowania, nie wybijały nas z rytmu.

Zanim zaczniesz się zastanawiać nad tym, jak to zrobić, przemyśl, czy  kluczowa nie jest rezygnacja z angażowania się w sytuacje pełne emocji bez wyraźnego powodu. Często kuszą nas gorące dyskusje w mediach społecznościowych, gdzie każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie. Lubimy przekazywać z ust do ust ekscytujące plotki o sprawach, które w większości wypadków zupełnie nas nie dotyczą. W ten sposób, na własne życzenie wplątujemy się w pełne emocji wymiany zdań, które w żaden sposób nie prowadzą nas do rozwoju, a wręcz przeciwnie, pożerają czas, który moglibyśmy spożytkować w o wiele lepszy sposób.

W poszukiwaniu wartości

Na zakończenie krótka refleksja. Możemy bez wysiłku wspierać rozwój swój i innych. Jak? Szukając autorytetów i podążając za nimi. Czytając literaturę piękną, obok popularno-naukowej. Chłonąc świat wszystkim zmysłami – podziwiając sztukę w muzeach, teatrach operach czy kinach. Zdobywając wiedzę i dzieląc się nią. Warto dziś zastanowić się, co składa się na nasze otoczenie, czym karmimy się każdego dnia. A potem, może wprowadzić jakieś zmiany w naszej “diecie”?

PS. A jeśli sięgasz już po literaturę popularno-naukową to zachęcamy do sięgnięcia po tą naprawdę dobrą 😉 Przygotowaliśmy dla Ciebie listę 70 książek biznesowych, które warto przeczytać w dziedzinach sprzedaży, marketingu, brandingu, budowania relacji itp.

Kliknij w baner poniżej, pobierz listę i zacznij “karmić” swój umysł naprawdę dobrymi treściami!

rozwój