Wyobraź sobie zadowoloną z siebie osobę z hollywoodzkim uśmiechem, otoczoną wianuszkiem zaciekawionych słuchaczy. Bije od niej światło, niczym anielska poświata. Opowiadając, dynamicznie gestykuluje, a gdy ktoś zadaje pytanie, ona uważnie słucha i po krótkim namyśle ze spokojem odpowiada. Ma charyzmę i siłę przebicia – jest pewna siebie. Masz ten obraz w głowie? Świetnie! To czas zejść na ziemię… 😉 Dzięki odpowiednim wskazówkom i pracy, to nie musi być jedynie obraz w głowie – pewność siebie można wypracować, a ja w tym artykule przedstawię, w jaki sposób możesz to zrobić w sytuacjach biznesowych!

Co doda nam pewności podczas spotkania biznesowego?

Nie ma wątpliwości, że wiara w siebie pozwala osiągać lepsze rezultaty. Od osoby pewnej siebie bije przekonanie, że wie, co robi. Ludzie słuchają jej z uwagą, pytają o zdanie i co więcej, liczą się z nim przy podejmowaniu własnych decyzji.
Załóżmy, że przed Tobą spotkanie z potencjalnym klientem czy nowym partnerem biznesowym. To naturalne, że możesz odczuwać stres, bo nie do końca wiesz, co czeka Cię na miejscu. Z kim będziesz mieć do czynienia? Czy padną trudne pytania, na które nie będziesz znać odpowiedzi? Czy rozmowa będzie przebiegać płynnie? Czy znajdziecie wspólny język? Przybij piątkę, jeśli i w Twojej głowie pojawiły się kiedyś takie pytania!

Co w sieci piszczy?

Idąc na spotkanie zawsze staraj się do niego przygotować. Brzmi banalnie, ale czytaj dalej. Zrób research w sieci – Internet daje nieograniczone możliwości, więc korzystaj z tego narzędzia nie tylko do oglądania śmiesznych memów 😉 Sprawdź czym zajmuje się Twój rozmówca, jakim językiem pisze o sobie i jakie posty publikuje w Social Mediach. Dzięki temu będziesz wiedział, jakich zachowań możesz spodziewać się podczas spotkania. Jeśli nie możesz doszukać się żadnych informacji w sieci, to też jest dla Ciebie pewna wskazówka!

Jeśli wiesz, w którym kierunku idziesz, wtedy Twój krok jest pewny

Wizja spotkania i jego celu, sprawi, że będziesz czuł się pewniej i przejmiesz inicjatywę w niezręcznych chwilach ciszy. Zastanów się przed spotkaniem, co chcesz osiągnąć. Czy chcecie się po prostu poznać? Czy celem spotkania jest sprzedaż, a może tylko utrzymanie relacji? Jakie konkretnie tematy chcesz poruszyć i czego się dowiedzieć?

Możesz też wysłać mailowo hasłową agendę spotkania. Unikniesz dzięki temu niepotrzebnego “rozwlekania” tematów i poczucia, że to kolejne spotkanie, które mogło być mailem 😉

To gdzie się widzimy?

To, co doda Ci pewności, to znajomość miejsca spotkania. Masz trzy opcje – spotkanie w biurze rozmówcy, neutralne miejsce, takie jak restauracja lub Twoje biuro, w którym jesteś gospodarzem. Im lepiej znasz miejsce spotkania, tym lepiej dla Ciebie, bo mniej rzeczy może Cię zaskoczy. Jeśli masz możliwość, wybieraj miejsca dobrze Ci znane np. zaprzyjaźnioną kawiarnię, w której wiesz, że jest na tyle cicho, że z łatwością będziecie prowadzić rozmowę. Dzięki temu nie dasz się zaskoczyć wysokimi cenami w menu, zbyt imprezową atmosferą, czy problemem z dotarciem na miejsce.

Mówisz “small talk” – myślisz “gadka o pogodzie”?

Spotkanie zacznij od small talku. Nic tak nie rozluźnia atmosfery, jak kilka luźno wymienionych zdań. Nie przechodź od razu do rozmowy właściwej. Daj sobie czas na poznanie się i złapanie kontaktu. Dzięki temu wyczujesz styl rozmówcy, co też ułatwi Ci prowadzenie drugiej części spotkania.

Temat pogody nie zawsze będzie strzałem w 10, bo niektórzy reagują na niego alergicznie. Odnoś się do tego, co was otacza. Może dostrzegasz coś ciekawego w architekturze wnętrza? Nietypowe lampy, miękkie fotele czy imponujący widok za oknem? To musi być coś naprawdę niezwykłego, by ta rozmowa miała sens.

Lubimy czuć się zaopiekowani, więc dobrze sprawdza się też pytanie, czy nasz rozmówca nie miał problemów z dotarciem. Możesz też zapytać, czy znał wcześniej miejsce spotkania. Jeśli nie, to świetnie, bo dzięki Tobie mógł je poznać. A jeśli już je znał, to też dobrze, bo…

W pierwszych minutach spotkania dobrze jest wyłapywać rzeczy, które nas łączą. Zgodnie z zasadą podobieństwa, lubimy to, co do nas podobne. A więc m.in. ludzi, którzy myślą lub zachowują się w taki sam sposób jak my. To mogą być też wspólni znajomi, to samo hobby czy właśnie znana wam wspólnie kawiarnia, z którą wiążą się konkretne wspomnienia. Wspomnieniami dobrze jest się podzielić, a wtedy już rozmowa toczy się sama. Gdy czujemy, że zaczęliśmy nadawać na tych samych falach i pierwszy stres opadł, możemy lecieć dalej.

Uśmiech to krzywa, która prostuje wszystko

Przypomnij sobie swoje poprzednie spotkania. Co robiły osoby, z którymi dobrze Ci się rozmawiało? Podobne zainteresowania, utrzymywanie kontaktu wzrokowego, a może pozytywna energia? Jedną z takich rzeczy, mógł być uśmiech. Osoby utrzymujące powagę, tworzą dystans i barierę, którą czasem trudno przełamać. Uśmiech natomiast sprawia, że wydajemy się bardziej „ludzcy” i łatwiej jest prowadzić z nami bezpośrednią rozmowę.
Są jednak osoby, w których naturze nie leży częste uśmiechanie się – wtedy podpowiadamy, by przynajmniej na początku i na końcu spotkania obdarzyć rozmówcę uśmiechem. Wykorzystując zasadę, że najlepiej zapamiętujemy to, co na początku (efekt pierwszeństwa) i na końcu (efekt świeżości) spotkania.

Prosty, a skuteczny zabieg

Chcesz jeszcze jedną prostą wskazówkę? Jak pokazać rozmówcy, że jesteś zainteresowany tym, co mówi? Jak pokazać, że słuchasz go z uwagą, nie przekazując tego werbalnie?
Jeśli rozmowę prowadzicie na siedząco przy stole, to wystarczy, że pochylisz korpus ciała w kierunku rozmówcy. To sygnał, że chcesz go lepiej widzieć i słyszeć, że interesuje Cię to, co mówi. Z drugiej strony, jeśli wycofasz się ciałem, czyli oprzesz plecy o oparcie krzesła czy wręcz osuniesz się na krześle, to może być sygnał dla rozmówcy, że coś nie do końca Ci się podoba. Prosty, a skuteczny zabieg. Wykorzystuj go też do obserwowania mowy ciała Twojego rozmówcy. Dzięki temu dowiesz się, jaki stosunek ma do tego, co chcesz mu przekazać.

Czym jest faktor x?

Czy wiesz co sprawia, że jednych słuchamy z zapartym tchem, a innych niechętnie i szybko się wyłączamy? Czym jest ten faktor x? Odpowiedź jest dość prosta – to pasja. To, co najlepiej sprzedaje i ze sceny i na spotkaniach biznesowych to pasja do tego, co robisz. Jeśli sam wierzysz w to, co mówisz, to automatycznie znajdujesz argumenty, które przekonują. Twoje ciało, głos i mimika mówią same za Ciebie. Podnosi się Twoja energia, prostujesz się, głos jest ożywiony i w Twojej twarzy widać blask.
Przed spotkaniem zawsze pamiętaj, że to, o czym chcesz powiedzieć przyniesie wartość dla drugiej osoby. Ona wręcz MUSI dowiedzieć się o Twojej propozycji, bo dzięki temu zaoszczędzi pieniądze czy zyska święty spokój. Tu wstaw realną korzyść, którą otrzyma dzięki Tobie.

Podsumujmy

Przypomnij sobie w jakich sytuacjach jesteś pewny siebie, a kiedy tracisz grunt pod nogami? Mam nadzieję, że dobre przygotowanie, możliwość wyobrażenia sobie tego, co będzie się działo podczas rozmowy, znajomość samego miejsca, ustalenie agendy, rozpoczęcie spotkania luźnym small talkiem i uśmiechem oraz pasja do tego, co robisz, sprawią, że poczujesz się pewniej i swobodniej podczas spotkań biznesowych. A wtedy już domalowanie anielskiej poświaty w Photoshopie nie będzie potrzebne 😉

Do usłyszenia!

Marlena Momot

PS. Jak zwiększyć tą pewność siebie i jednocześnie naturalnie opowiadać o sobie i swoim biznesie? Mamy na to konkretne rozwiązania! Wspólnie z firmą Autokreacja przygotowaliśmy dla Was kurs online “10 wskazówek skutecznego przemawiania”. Chcesz dowiedzieć się jak ten kurs może zmienić Twój wizerunek w biznesie?

Kliknij w przycisk poniżej i przeczytaj, co dla Ciebie przygotowaliśmy 🙂