celów

Jeśli czytasz ten artykuł, to zapewne masz na swoim koncie jakiś niezrealizowany cel. Wiele celów. Pewnie tworzysz też listy zadań, a mimo to nadal przekładasz te niezrealizowane na kolejne dni. I kolejne. I kolejne. Myślisz, że jak postawisz sobie cel, a już zwłaszcza jak zapiszesz go na kartce, to automatycznie będziesz mieć motywację, żeby go osiągnąć.

Nie będziesz… 🙂

Dlaczego nie realizujemy celów?

Pierwszym etapem w procesie realizacji celów jest szczere odpowiedzenie sobie na bardzo ważne, kluczowe pytanie – czy cel, który sobie postawiłem, jest faktycznie mój?

Nie jest to wcale pytanie oczywiste. Wymaga przemyślenia, głębszego wejścia w temat. O co chodzi?

Człowiek to istota społeczna. Każdy z nas w jakiś sposób próbuje odnaleźć się w otaczającym nas świecie, w środowisku. Dziś modne jest na przykład chodzenie na siłownię, crossfit, czy bieganie. Panuje wszechobecna kultura sukcesu i rozwoju. Świat powie Ci jak masz wyglądać, gdzie mieszkać, co jeść, gdzie bywać. Musisz działać, inni już to robią. Jeśli Ty jeszcze nie robisz tego co inni, to tak, jakbyś się cofał. Czujesz, że świat może Ci odjechać.

W takim otoczeniu łatwo jest narzucić sobie cel, który w rzeczywistości wcale nie będzie miał źródła w naszych prawdziwych pragnieniach. Dążenie do jego realizacji nie będzie czyniło nas szczęśliwymi, wręcz przeciwnie – będzie nas frustrować, że chcemy, a znów nie możemy, znów się zmuszamy, znów nam nie wychodzi.

Załóżmy, że mówisz sobie – będę chodził na siłownię. Znajomi chodzą. Koledzy z pracy też. Dzisiaj przecież trzeba chodzić. Kupujesz karnet i ruszasz. Pierwszy trening, drugi. Od piątego zaczynasz się zmuszać. Strasznie Ci się nie chce, ale się zmuszasz. Czy naprawdę o to Ci chodzi?

Zadaj sobie wtedy pytanie – dlaczego chcę tam chodzić? Jaki jest mój prawdziwy cel? Jaki efekt chcę osiągnąć? Lepsze zdrowie, dobre samopoczucie, chcę się komuś bardziej podobać? Ale co to dokładnie oznacza?

Badania pokazują, że aby poprawić swoje zdrowie wystarczy 30 minut ruchu dziennie – spacer lub trucht. Dzięki wyjściu na powietrze i spokojnemu biegowi polepszysz też swoje samopoczucie. Wygląd zapewne też. Zrealizujesz więc swój cel, ale ten prawdziwy – zadbanie o swoje zdrowie, a nie o wyglądanie jak człowiek z okładki magazynu, którego podziwiają tłumy.

Drugi przykład

Chcesz mieć własną firmę, bo wydaje Ci się to super. Ale… czy naprawdę właśnie tego chcesz? Na czym konkretnie Ci zależy? Na większej wolności? Większych przychodach? A może jednak uciekasz przed czymś – przed złym szefem? Dlaczego to robisz? Może chcesz mieć inne godziny pracy, większą swobodę?

Trzeba bardzo dobrze się zastanowić, czy nasz cel rzeczywiście jest najlepszym sposobem na realizację naszych prawdziwych oczekiwań i pragnień.

Przy każdym celu, który sobie postawisz, zadaj sobie serię pytań pogłębiających:

  • dlaczego chcę to zrobić?
  • co naprawdę chcę osiągnąć?
  • jakie są inne sposoby na osiągnięcie moich prawdziwych celów?
  • jaki sposób ich realizacji bardziej mi odpowiada?

Dlaczego tylko planowanie pozwoli Ci zrealizować cel?

Zanim zabierzemy się za planowanie musimy mieć cel, to fakt. Musimy wiedzieć do czego w ogóle chcemy dojść. Musimy zaczynać z wizją końca.

Ale…

Ktoś mądry powiedział kiedyś, że brak planu, to planowanie porażki. Krótko, prosto i dosadnie 🙂

Definiowanie celu nie czyni nas jeszcze zmotywowanymi, samo w sobie nic nie daje. Zobacz, wyznaczasz sobie cel: założę firmę i osiągnę 100 000 zł zysku w następnym roku.

Zapisujesz go sobie na tablicy, nad łóżkiem, na lustrze – świetnie.

Ale co dalej?

Na jakiej podstawie będziesz wiedział, czy ten cel jest w ogóle możliwy?

Czy termin wykonania jest realny?

Może to bardziej marzenie niż cel?

Cel sam w sobie jest bardzo ważny, ale warunkiem koniecznym do jego realizacji jest dokładne zaplanowanie tego,jak go osiągniemy. Wyznaczenie konkretnych, małych kroków na drodze do jego realizacji. Jeśli nie usiądziemy i nie poświęcimy kilku godzin na zaplanowanie naszej drogi do jego osiągnięcia, nie rozpiszemy tej drogi na osi czasu, możemy mieć niemal 100% pewność, że tego celu nie osiągniemy.

Możemy co najwyżej powoli płynąć z życiem, robić niewielkie postępy i w efekcie po kilku miesiącach zdać sobie sprawę, że nasz cel był od początku nierealny.  Nie będziemy wiedzieli dlaczego jesteśmy w tym miejscu i nie dojdziemy tam, gdzie chcieliśmy.

Jak to było u mnie?

O tym, że założę własną działalność gospodarczą, wiedziałem już od kilku lat.

Było to moim długoterminowym celem. Wiedziałem, jakie życie chcę prowadzić, że chcę wolności, którą umożliwia prowadzenie własnego biznesu (ze wszystkimi trudami czy problemami, jakie przynosi). Wiedziałem również, że bycie na etacie nie zagwarantuje mi tego.

Dużo czasu spędziłem jednak na myśleniu o tym, jakie kroki muszę podjąć, żeby to było możliwe – jak konkretnie przejdę od etatu do bycia przedsiębiorcą. Nie rzuciłem pracy z dnia na dzień, ale konsekwentnie, w przemyślany sposób, dążyłem do tego przez kilka lat.

Chciałem prowadzić firmę zajmującą się produkcją filmową. Wiedziałem dokładnie jakie kompetencje muszę posiadać, żeby to było możliwe, wiedziałem jaki sprzęt będzie mi potrzebny, jakie formalności trzeba będzie załatwić, ile pieniędzy muszę zainwestować.

Zaplanowałem to wszystko w czasie i sukcesywnie realizowałem, łącznie z tym, że przez 3 lata pracowałem na etacie tylko po to, żeby zbierać doświadczenie i pieniądze potrzebne do realizacji celu.

Wiedziałem, że ten proces potrwa, wyznaczyłem sobie wszystkie najważniejsze warunki, które muszą zostać spełnione, żeby osiągnąć cel i je realizowałem – szkoliłem się, inwestowałem w sprzęt, rozmawiałem z ludźmi, zdobywałem niezbędne informacje i potrzebną wiedzę.

Zaplanowanie tego procesu i przełożenie go na oś czasu pokazało mi kiedy REALNIE będę mógł osiągnąć swój cel. Uniknąłem dzięki temu frustracji, spowodowanej tym, że minął np. rok, a ja dalej pracuję na etacie. Zamiast tego wiedziałem dokładnie na jakim etapie jestem i czy wszystko idzie zgodnie z planem.

Jak dobrze planować?

1. Cel

Żeby wiedzieć do czego zmierzamy i co mamy zaplanować, musimy wyznaczyć sobie cel. I to mądrze. Nie wystarczy “chcę schudnąć”. Do kiedy? Ile dokładnie chcę ważyć? Dlaczego chcę to osiągnąć? Z pomocą przychodzi nam tutaj metoda SMART, zgodnie z którą cel powinien być:

  • Skonkretyzowany (ang. Specific) – powinien być dla nas jasny, jednoznacznie sformułowany i nie pozostawiać miejsca na luźną interpretację;
  • Mierzalny (ang. Measurable) –  wyrażony poprzez liczbę, albo w taki sposób, abyśmy mogli kontrolować proces jego realizacji
  • Osiągalny (ang. Achievable) –  musi leżeć w zasięgu naszych możliwości – cel zbyt ambitny, znacznie przekraczający nasze możliwości będzie dla nas demotywujący
  • Istotny (ang. Relevant) –  musi być dla nas ważny, stanowić znaczący krok naprzód w naszym życiu czy pracy
  • Określony w czasie (ang. Time-bound) – musi mieć jasno określony moment, w którym chcemy go osiągnąć, i w którym możemy go zweryfikować

2. Wypisanie kolejnych kroków do osiągnięcia celu

Jeśli postawię przed sobą zadanie – zwiększyć obroty w firmie do 10 milionów złotych w następnym roku – to może to być dobrze postawiony cel, konkretny, mierzalny, istotny i określony w czasie, ale może mnie zniechęcać i demotywować. No bo jak to zrobić? Jak przeskoczyć z aktualnego miejsca do upragnionego? To wydaje się zbyt trudne, zbyt duże.

Czy to w ogóle możliwe?

Nie dowiemy się tego i nie ruszymy z miejsca, jeśli nie rozbijemy dużego celu na kilka mniejszych. Moim pierwszym celem pośrednim mogłoby być zwiększenie obrotów w firmie do 700 tysięcy złotych. Kolejny etap to 2 miliony. Następny 5 milionów. I dopiero ostatni etap to realizacja całego celu – 10 milionów złotych.

Podzielenie celu na etapy sprawia, że  wydaje się on bliższy, realniejszy. 700 tysięcy złotych obrotu może nie wydawać się aż tak nierealne, jak 10 milionów. Trzeba tutaj pamiętać, żeby uwzględnić aktualny stan, w którym się znajdujemy i kolejny etap wyznaczyć w rozsądnym, niezbyt odległym miejscu.

Jeśli będziemy mieć już wyznaczone najbliższe etapy, wypiszmy wszystkie większe zadania jakie czekają nas po drodze do ich realizacji:

  • kompetencje, jakie musimy zdobyć;
  • ludzi, których potrzebujemy;
  • pieniądze, które chcemy zainwestować,
  • czas, jaki potrzebujemy przeznaczyć na każdy etap.

Bardzo ważne jest też uświadomienie sobie, z czego najprawdopodobniej będziemy musieli zrezygnować, żeby osiągnąć dany cel. To nie jest tak, że nagle będziemy przeznaczać 6 dodatkowych godzin w tygodniu na uprawianie sportu i zachowamy przy tym dotychczasowy tryb życia. Coś będziemy musieli ograniczyć – inne zajęcia, wydawanie pieniędzy, spotkania ze znajomymi. Zastanówmy się, co to będzie i czy jesteśmy na to gotowi.

3. Planowanie – rozłożenie w czasie

Nie bój się poświęcić dużo czasu na planowanie. Wiele osób myśli, że szkoda na to czasu. To podstawowy błąd. Abraham Lincoln powiedział kiedyś:

“Gdybym miał osiem godzin na ścięcie drzewa, spędziłbym sześć na ostrzeniu siekiery.”

Jest to bardzo mądre podejście. Przy produkcji filmów reklamowych najwięcej czasu spędza się na spotkaniach, szczegółowym planowaniu każdego kadru, potrzebnego sprzętu. Takie prace mogą trwać tygodniami lub miesiącami. Dlaczego? Bo każdy dzień na planie zdjęciowym kosztuje dużo pieniędzy. Aktorzy, sprzęt, reżyserzy, operatorzy kamer, oświetlenie, ekipa. Gdyby wszyscy się zebrali i dopiero w trakcie nagrań ustalali co zrobią, jakie sceny nagrają – trwałoby to nieskończenie długo i kosztowało fortunę.

Tak samo jest z planowaniem naszych celów. Jeśli nie będziesz znał poszczególnych etapów, jeśli nie będziesz wiedział co jest Ci potrzebne na każdym z nich, co zrobisz w danym tygodniu, miesiącu czy roku – nie będziesz wiedział, czy cel, który sobie postawiłeś jest w ogóle możliwy do zrealizowania w danym czasie.

Jeśli chcesz na koniec roku zwiększyć swoje zarobki do 20 tysięcy miesięcznie, ale na dwa miesiące przed terminem dopiero przypomnisz sobie o tym i zaczniesz zastanawiać jak to osiągnąć – nie uda Ci się.

Zaplanuj każdy kwartał, każdy miesiąc – na jakim etapie musisz być w danym czasie, żeby realizacja celu na koniec roku była możliwa. Dzięki temu będziesz wiedział, że w danym tygodniu wypadałoby ruszyć np. z zatrudnianiem pracowników, bo inaczej nie osiągniesz zakładanych przychodów w następnym miesiącu. A co za tym idzie, na koniec roku też nie.

W GROWAY’u na przykład, chcieliśmy swego czasu odpalić sprzedaż dwóch kursów dzień po dniu. W naszych głowach wszystko wydawało się okej. Do czasu. Rozpisaliśmy sobie krok po kroku jakie rzeczy muszą się wydarzyć, jakie zadania muszą zostać wykonane i nanieśliśmy je na oś czasu.

Z tej prostej analizy wynikło, że nie damy rady. Przesunęliśmy więc start sprzedaży o kilka dni i uniknęliśmy dzięki temu frustracji, nerwów i niezrealizowania celu.

Jak dokładnie planować dzień, tydzień lub miesiąc to temat na osobny artykuł, ale poniżej podpowiadam kilka prostych porad, do jakich warto się stosować:

  • Nie planuj całego czasu, który masz – jeśli chcesz pracować jutro 8 godzin, zaplanuj 6, a resztę zostaw na nieprzewidziane telefony, rozmowy lub przeciągające się zadania
  • Raz w tygodniu zaplanuj 2-3 godziny przeznaczone tylko na załatwianie bieżących, nieprzewidzianych wcześniej zadań, które się pojawiły – zawsze będzie pojawiać się coś dodatkowego, na co nie masz wpływu, lepiej od razu przewidzieć na to czas niż później denerwować się, że coś wyskoczyło
  • Nie planuj następnego dnia na chwilę przed pójściem spać – jeśli to zrobisz, będzie Ci trudniej zasnąć, bo będziesz rozmyślał o tym, co ma wydarzyć się jutro
  • Weź pod uwagę tryb pracy, jaki lubisz – jedni wolą pracować cały dzień nad jedną rzeczą, zamykając się przy tym w swoim biurze na kilka godzin, inni preferują pracę kiedy tylko mają wolną chwilę na coś. Świetnie różnice pomiędzy tymi trybami pracy opisuje Paul Graham tutaj ( http://www.paulgraham.com/makersschedule.html )
  • Grupuj zadania w konteksty – jeśli wiesz, że masz do wykonania 5 telefonów, zrób je wszystkie za jednym razem. Jeśli masz kilka spraw na mieście do załatwienia, zaplanuj czas na zamknięcie wszystkich podczas jednego wyjścia.
  • Pamiętaj, że niepowodzenia są częścią gry – planowania również. Nie wszystko będziesz w stanie przewidzieć, nie wszystko się uda. Nie my służymy planowaniu, ale planowanie nam.

4. Monitoring, podsumowania, wyciąganie wniosków

Jeśli na planowanie ludzie poświęcają niewiele czasu, to na robienie systematycznych podsumowań jeszcze mniej 🙂

Dlaczego ważne jest, żeby robić regularne podsumowania? Dzięki nim zobaczymy:

  • w jakim miejscu jesteśmy,
  • co robimy dobrze,
  • co możemy poprawić,
  • jak czujemy się z danym celem, czy naprawdę jest nasz,
  • czego powinniśmy robić więcej, a czego mniej,
  • czy nasz cel nie jest zagrożony.

To dzięki robieniu podsumowań i wyciąganiu z nich wniosków tak naprawdę się rozwijamy. Udoskonalamy nasze metody działania, optymalizujemy czas, po prostu stajemy się lepsi.

Czas poświęcany na robienie podsumowań powinien rosnąć w miarę robienia przez nas postępów w realizacji celu – czas przeznaczony na planowanie natomiast powinien się zmniejszać.

Dzięki podsumowaniom i wyciągniętym wnioskom będziemy lepiej planować, mniej poprawek wprowadzać , mniej rzeczy będzie nas w danym projekcie zaskakiwać, a planowanie stanie się prostsze. Będziemy wiedzieć ile czasu zajmują nam konkretne zadania. Jednocześnie będziemy mieć więcej danych do analizy.

Co dalej?

Pamiętaj, że kluczem do realizacji celu jest regularność. Regularność w planowaniu kolejnych tygodni, miesięcy, ale też robieniu podsumowań i wyciąganiu wniosków z tego, co już za nami. Dzięki temu osiągniemy nasze cele znacznie szybciej i sprawniej.

Efektywność to nie robienie więcej wszystkiego – to robienie mniej tego, co niepotrzebne, a więcej tego, co przynosi najlepsze rezultaty.

Nie marnuj czasu na pogoń za celami, które nie są Twoje, i których nie osiągniesz bez mądrego podejścia. Planuj, zanim zaczniesz działać. Działaj i wyciągaj wnioski.

A jeśli chcesz regularnie rozwijać siebie i swój biznes, zapisz się poniżej na nasz newsletter, a będziesz systematycznie otrzymywać treści, które pomogą Ci stać się bardziej efektywnym.

Powodzenia!